Home > interesting CDs recently spotted > Icelandic and Polish flute music on Acte Préalable

Icelandic and Polish flute music on Acte Préalable

OK, only 4 more interesting releases to go! :)

This one is from Acte Préalable, and looks like a fascinating project:

AP0224Together-In-Music

(AP0224: Árni Björnsson Fjögur íslenzk tjódlög – Four Icelandic Folks Songs, Jónas Tómasson Graenn snjór – Green Snow, Atli Heimir Sveinsson 7 tónamínútur úr 21 tónamínúta – 7 Sounding Minutes from 21 Sounding Minutes, Intermezzo, LokasöngurFinal Song, Atli Ingólfsson Trjár andrár – Three Moments, Torkell Sigurbjörnsson Kalais, Paweł Klecki/Paul Kletzki Concertino for flute and piano op. 34, Henryk Mikołaj Górecki Trzy diagramy – Three Diagrams op. 15, Tadeusz Szeligowski Sonata for flute and piano, Áshildur Haraldsdóttir – flute, Ewa Murawska – flute, Joanna Zathey-Wójcińska – piano)

A nice way to get a recording of Klecki’s Concertino and Górecki’s 3 diagrams (I already know the Szeligowski Sonata), while getting to know some mysterious (to me) Icelandic composers… Glancing at AP releases from last year, I notice that they have been expanding North a bit. Will be interesting to see where this leads.

  1. 25 August 2009 at 11:16 | #1

    Witam Pana, Panie Macku bardzo serdecznie.
    Jestem skrzypaczką, solistką na komentowanej przez Pana płycie.
    Mam kilka poważnych zastrzeżeń do Pańskiej recenzji. Sama zajmuję się. oprócz grania na skrzypcach dziennikarstwem muzycznym, napisałam wiele recenzji płyt i koncertów, mój ojciec był znanym redaktorem muzycznym-zajmował się operą, przez 20 lat pracował w PR II Polskiego Radia. Teks książeczki płyty również jest mojego autorstwa. Do czego zmierzam-znam się na krytyce muzycznej i uważam, że pańnska opinia o moim nagraniu jest dość krzwdząca. Po pierwsze bardzo chciałabym się dowiedzieć, kim Pan jest-proszę się ujawnić. Bardzo łatwo jest krytykować kogoś anonimowo-nigdzie na niniejszym blogu nie mogłam znaleźć Pańskich personaliów. Jestem bardzo ciekawa, czy jest Pan instrumentalistą, muzykologiem, krytykiem muzycznym? Instrumentalistą raczej nie, gdyż, gdyby kiedykolwiek sam Pan nagrywał płyty, wiedziałby Pan jak wiele pracy nagranie takie kosztuje muzyka i chociażby przez sam szacunek dla jego pracy, strałby się Pan znaleźć jakieś pozytywne strony projektu. Rozumiem, że jest to blog-strona nie oficjalna, i ma Pan prawo umieszczać tutaj swoje subiektywne opinie. Jednak blog taki wyświetla się w internecie po wpisaniu tam mojego nazwiska-i dla mnie osobiście takia sytuacja przestaje być zabawna.
    Jak już wspomniałam, sama zajmuję się krytyką muzyczną-i zawsze, mając w ręku nawet najgorsze nagranie, staram się znaleźć jego pozytywne strony. Z szacunku dla pracy, którą muzycy włożyli w nagranie. Jestem otwarta na krytykę, zdaję sobie sprawę, że moja płyta nie jest idealna i że ma wiele niedociągnięć -tak z resztą jak większość nagrań na rynku.
    Z Pańskiej rtecenzji wynika jednak, że moje nagranie jest obrzydliwe i po prostu nie do przyjęcia. Bardzo ciekawa jestem z jakiego powodu. Prosiłabym bardzo o MERYTORYCZNE uzasadnienie. Bardzo zabolało mnie stwierdzenie, że sonata nagrana jest makabrycznie. Dlaczego-czy przeszkadza Panu intonacja, frazowanie? Z przyjemnością prześlę Panu partyturę-by mógł Pan bardziej wnikliwie przyjrzeć się kompozycji i uzasadnić swoją opinię. Sonata ta jest napisana w sposób bardzo nie skrzypcowy i jest to jedna z trudniejszych kompozycji, które do tej pory miałam okazję wykonywać. CO jednak bardzo mnie zaskoczyło, zupełnie niezależni (których nie znam-proszę nie posądzać mnie o układy) krytycy muzycznych serwisów zagranicznych-najwyżej cenią sobie właśnie nagranie Sonaty. Zapraszam do przeczytania recenzji na portalu Musicweb-international.com oraz recenzji Polish Music Center Newsletter (dokładne adresy znajdują się na mojej stronie internetowej http://www.agamarucha.com).
    Rozumiem, że nie jest Pan fanem Stojowskiego. A szkoda, mam nadzieje, że kiedyś przekona się Pan jeszcze do jego muzyki. Ja również uważam, że twórczość Stojowskiego jest nie równa, ale akurat jego utwory skrzypcowe są całkiem dobre i zawierają sporo na prawdę pięknych momentów. Ponadto ciągle nagrywa się ten sam repertuar-chciałam moją płytą wnieść coś nowego. I myślę, że mi się to udało, do tej pory bowiem moje nagranie spotkało się tylko z pozytywnymi opiniami.
    O Stojowskim piszę doktorat i im więcej czasu poświęcam na badanie tej postaci, tym lepiej rozumiem jego muzykę i osobowość. I uważam, że była to fascynująca postać! Ponadto kompoyztor był Polakiem, a jako Polka zawsze starałam się propagować polską sztukę. Od lat zajmuję się muzyką polską -tą mniej znaną-grałam sonaty Żeleńskiego, Noskowskiego, Paderewskiego kwintet Zarembskiego, miniatury Kochańskiego, oczywiście wszystko Szymanowskiego-mam więc do nagrania utworów Stojowskiego bardzo dobre przygotowanie.
    Rozumiem też że jest Pan wielkim fanem Wilanów Kwartet. No cóż, kwartet ten jest chyba za drogi dla tak niszowej wytwórni jak Acte Prealable. Ponadto- utwory nagrane na mojej płycie nie są pisane na kwartet-więc skąd taki pomysł? Skąd taka dygresja? Czy chciałby Pan by jeden z członków Wilanów Kwartet nagrał Stojowskiego? Proszę mu to zaproponować! Do tej pory z koncertem Stojowskiego mierzył się znany solista-Tomasz Tomaszewski, koncertmisrz Berlińczyków. Nagrał nawet ten koncert z orkiestrą Filharmonii Poznańskiej, jednak nagranie było tak słabe (dużo słabsze od mojego!), że nigdy nie ujrzało światła dziennego! Więc, jak widać nagranie koncertu Stojowskiego nie jest takie proste. A sam utwór wymaga od skrzypka bardzo dużej sprawności technicznej, o innych nie wspominając. A Pan Tomaszewski z całą pewnością miał lepsze warunki ode mnie, by takiego nagrania dokonać.
    Poświęciłam temu nagraniu rok mojego życia! Sama wpadłam na pomysł ze Stojowskim. Sama zdobyłam na nie pieniądze. Nazywa Pan nagranie takiego projekru wraz z orkiestrą szkolną-nierozważnym. Ale była to jedyna orkiestra, ktora zgodziła się nagrać ze mną ten koncert za darmo! Gdy nie ma się znanego nazwiska, bardzo trudno przebić się z jakimkolwiek projektem, zdobyć pieniądze, zorganizować nagranie, dyrygenta. Wszystko zorganizowałam sama. Na szczęście Ministerstwo Kultury też uznało, że mój projekt jest intereujący, i że wniesie on znaczący wkład w Polską kulturę, dlatego wsparło moje nagranie.
    Oczywiście, że wolałabym zrealizować moą płytę z Symfonią Varsowią w lepszej sali -ale przy budżecie, jakim dysponowałam, było to nie możliwe. Miałam do wyboru-nagrać Stojowskiego z orkiestrą młodzieżową, lub-nie nagrać wcale. Mam nadzieję, że w przszłości uda mi się nagrać ten koncert z jakąś super orkiestrą-bo uważam, że utwór ten wart jest promocji. Ale cieszę się, że udało mi się wydać tą płytę. A z orkiestrą Elsnera fantastycznie mi się współpracowało, młodzież dała z siebie wszystko i miała ogromną frajdę podczas nagrania.I jestem im za to bardzo wdzięczna!
    Czekam na polemikę z Pana strony. Mam również nadzieję , że jeśli wnikliwiej posłucha Pan mojego nagrania, znajdzie Pan na płycie jakieś pozytywne aspekty. Jeśli ma Pan problem z pisaniem po polsku, z przyjemnością przetłumaczę Panu mój komentarz na język angielski. Od lat mieszkam za granicą, więc potrafię pisać zarówno po angielsku jak i po niemiecku.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie i łączę wyrazy szacunku. I życzę więcej rozwagi przy komentowaniu czyjejś pracy, gdyż bardzo łatwo subiektywną opinię przerobić na krzywdzącą i pogardliwą. I kogoś swiadomie, bądź nie-urazić.
    Agnieszka Marucha

    • maciek
      25 August 2009 at 18:20 | #2

      Najmocniej Panią przepraszam. Źle zrozumiała Pani moje intencje, ale wina jest po mojej stronie – tzn. bezmyślnie sformułowałem zdanie, i rzeczywiście mogło wyjść na to, że oceniam Pani nagranie (którego nigdy w życiu nie słyszałem – ten post jest w rubryce płyt “zauważonych”, a nie recenzji). Tymczasem chodziło mi o wcześniejszą płytę AP, z PIERWSZĄ Sonatą Stojowskiego. Jakoś prowizorycznie poprawiłem to w tekście, może później jeszcze dokładniej doprecyzuję. Przy okazji włączam też do głównego tekstu link do Pani strony (którą wcześniej po prostu przegapiem). Jeszcze raz przepraszam i serdecznie pozdrawiam.

      • 25 August 2009 at 19:32 | #3

        Dziękuję bardzo za szybką odpowiedź. Cieszę się, że było to tylko drobne nieporozumienie, gdyż taka ocena pod adresem mojego grania (a tak zrozumiałam owo zdanie) była bardzo bolesna. Nie rozumiem jeszcze jednej rzeczy, skoro nie słyszał Pan płyty, to czemu pisze Pan, że gra orkiestry jest przyzwoita? Myślę, że orkiestra akurat tutaj poradziła sobie całkiem dobrze, i że nie odbiega poziomem od wielu filharmonii polskich. Młodzi ludzie mają w sobie czasem dużo więcej pasji i zapału niż muzycy w renomowanych orkiestrach, którzy siedzą w nich od lat a ich grę można określić jednym słowem-rutyna. I ten zapał słychać na nagraniu-dzięki temu można wybaczyć orkiestrze brak dobrych instrumentów, niedociągnięcia i drobne wpadki intonacyjne. Koncert Stojowskiego to muzyka romantyczna, pełna wzlotów i uniesień-a kto, jak nie młody człowiek który przeżywa swoje pierwsze dramaty właśnie w wieku licealnym -może oddać i wczuć się w taką muzycznę atmosferę?

        Z przyjemnością prześlę do Pana moje nagranie- i mam nadzieję, że wtedy może zmieni Pan zdanie o Stojowskim;-)
        Mam nadzieje, że moje nagranie Sonaty bardziej przypadnie Panu do gustu niż to poprzednie. Czekam więc na adres pod ktory moglabym przesłać płytę (proszę przesłać go na mój email). Wtedy z przyjemnością posłucham Pańskiej opinii o moim projekcie.
        Pozdrawiam serdecznie.
        Agnieszka Marucha

        • maciek
          28 August 2009 at 14:15 | #4

          Agnieszka Marucha :
          Nie rozumiem jeszcze jednej rzeczy, skoro nie słyszał Pan płyty, to czemu pisze Pan, że gra orkiestry jest przyzwoita?

          Pytanie już nieaktualne, ale chciałem sprostować. W nieistniejącym już poście pisałem: “hiring a school orchestra (even if it is very decent – I don’t know)” Czyli: “zatrudnianie orkiestry szkolnej (nawet jeśli jest bardzo przyzwoita – tego nie wiem)”. Nie napisałem więc wcale, jaka jest orkiestra, tylko że nie wykluczam, iż jest bardzo przyzwoita.

  2. Robert
    25 August 2009 at 19:35 | #5

    If you haven’t heard this CD why do you comment on it? How can you have an opinion on a performance or a recording – (being hopeful about a performance is bad English! – by the way) or know if the orchestra is decent or not – without hearing the CD?!!! Admitting to that on your own blog or whatever this is, makes you look foolish, and doesn’t give your opinions – this can hardly be called a review – any credibility what so ever! Instead of calling Stojowski’s music incoherent you should think about what you write, because that is exactly how I would describe your piece of “informative literature”. Agnieszka Marucha is just as worthy of making recordings as the eminent Wilanow Quartet – bringing them into this “review” makes absolutely no sense. If I were you I would stop writing about CDs you have never heard. In fact it seems you are not really qualified to write reviews at all. So stop wasting people’s time and internet space!

    • maciek
      25 August 2009 at 20:56 | #6

      Dear Robert, thanks for weighing in.

      First off, a minor quibble. This might come as a surprise to you, but you are not, and never were, under any obligation to read this or any other post on this blog (neither are you obliged to read this reply to your comment, for that matter). If you feel your time was wasted, well, there’s nothing I can do about it: because YOU were the one who wasted it (by reading this blog).

      Now to answer some of your points…

      Actually, I think I do not have to hear every single recording made by an orchestra to be qualified to say something about it. And I did NOT offer any opinion whatsoever about the recording under discussion anyway. All I said was that I had my doubts about the choice of the ensemble. Which I do. And that doesn’t mean I think this is an orchestra that shouldn’t be recorded. In fact, I’m glad that someone is ready to take risks and record less “seasoned” ensembles – even the best had to be given a first opportunity at some point, right? I simply think that this specific sort of CD merits a different approach.

      As for Agnieszka Marucha, I actually did not say anything specific about her – I certainly never said she was not worthy of making recordings (“worthy of making recordings”? is that actually good English? can you be/not be worthy of something you are doing yourself??).

      Also, you seem to have completely missed the point of my post (you obviously do not follow this blog). Note the category: “interesting CDs recently spotted”. It’s not “worthless CDs” or “the CD dissing corner” or “CD reviews” (though I actually do have that last category on this blog). The category is, let me repeat, “interesting CDs recently spotted”. The idea is that I point out CDs which I think are interesting, and let other people know about them. So what I’m trying to do is to share my enthusiasm for new releases – this might actually encourage people to give those a try. New Polish CDs often go completely unnoticed outside Poland – this is my attempt at changing that situation (it’s not much, obviously, but you know, every effort counts – practically no one else is doing this anyway). And I’m afraid your comment is not going to put me off doing that in the future.

  3. Robert
    25 August 2009 at 20:10 | #7

    ps. What gives you the right to call any performance “ghastly”? Would you be able to do it better yourself? I hardly think so! Your opinions make me doubt that you are an instrumentalist of a substantial quality yourself. I am guessing a pretty mediocre one actually, otherwise you would be more respectful towards other colleague’s work. Any musician (unless they are utterly useless and bitterly frustrated), appreciates how much work and dedication goes into performing, not to mention recording pieces of music. Please be careful in the future for it is because of people like you that music critics have a bad name. One last thing – writing this blog in English really doesn’t make you any cooler and really doesn’t mean that it will be noticed by more people around the world.

    • maciek
      25 August 2009 at 21:09 | #8

      Actually, at the time you were posting the above comment the bit about the “ghastly” playing on the Trojanowska-Tyszecka recording had already been gone for at least 3 hours… I’m afraid I removed it while clearing up an ambiguity in the text, and not out of what you call “respect” (not sure if we understand that word the same way).

      Other than that, there’s nothing I should be really replying to in your note, is there? ;)

  4. Robert
    25 August 2009 at 21:32 | #9

    Maciek,
    “being worthy of making recordings” – in this manner of speech, yes, is good English.
    That fact that you are glad someone risked recording with a youth orchestra and you feel merits a different approach is surprising since you initially called this choice irresponsible. There certainly was little, if any enthusiasm in what you wrote about this CD (in fact your opinions were very negative)- definitely not encouraging for the readers to explore the music or supportive in any respect towards the composer’s works – and thus Polish culture which you seem so passionate about – or the artists involved. You write “So what I’m trying to do is to share my enthusiasm for new releases” – this is also interesting since you begun your “review” with “I wish I could say I was hopeful about the performances.” But wait, you haven’t heard the CD – this all makes perfect sense to me now. Way to go about writing about CDs – Bravo!

    The wording of the sentence in the first version of the “review” with the word “ghastly” – was such that it did imply you were talking about Agnieszka Marucha’s rendition of the Stojowski Sonata No. 2 – that is incredibly offensive. In any case as I already said – I would be careful about using such strong words in your completely worthless “reviews”.
    AND YES YOU DO HAVE TO LISTEN TO EVERY RECORDING YOU “REVIEW” OR WRITE ABOUT
    Yes, you are right that I am wasting my time writing to you – BUT only because
    such opinions written by individuals like you are readily available for everyone to read and are damaging to artists who promote Polish music and culture in a much more meaningful way that you are trying to do.

    • maciek
      25 August 2009 at 21:52 | #10

      Well, if your idea of promoting Polish music is doing it through high school orchestras, well, I can’t even think of a smart retort – I’ll just say I disagree. And I never said I was happy that they took the risk in that specific case. Quite the opposite, in fact.

      And let me point out (again) that if you had carefully read what I wrote about the disc, you’d have noticed that I did not evaluate the playing in any way (I specifically mentioned that I didn’t know how good the orchestra was!). All I did was criticize AP for hiring a high school ensemble for a project that demands, in my opinion, forces of an established reputation.

      As for my opinions being readily available for everyone to read – what is preventing you from doing the same, ie. starting a blog? Incidentally, I think quite highly of the people who read this one (including yourself) – I’m quite sure they’re all capable of forming their own opinions. If I’m indeed being as biased as you claim, they’ll see through it.

  5. 25 August 2009 at 22:12 | #11

    “Yes, you are right that I am wasting my time writing to you – BUT only because
    such opinions written by individuals like you are readily available for everyone to read and are damaging to artists who promote Polish music and culture in a much more meaningful way that you are trying to do.”

    Dear Robert, may this Dutchman butt in and tell you that thanks to Maciek he has been exposed to more Polish music he’d ever thought possible? Maciek has been an active, though by no means uncritical, advocate of Polish music, and not only in his blog. He has been busy informing me and others for several years now about dozens of composers. My musical experience would have been much poorer without him. Just for the record.

    • maciek
      25 August 2009 at 22:17 | #12

      Thank you very much, Johan! :)

  6. 25 August 2009 at 23:33 | #13

    Witam serdecznie.
    Przeczytałam wszystkie komentarze-ale nadal nie odpisał mi Pan na mój-czy ma Pan moje nagranie, czy przesłuchał Pan je? Muszę powiedzić że Pana polemika bardzo mi się nie podoba-pełna jest sprzeczności.
    Z blogu zorientowałam się, że uwielbia Pan muzykę współczesną a krytykuje wszystko, co romantyczne. Cenie sobie indywidualne gusta każdego z nas, każdy ma do nich prawo-ale nie znaczy to, że można obrażać wykonawców, tylko dla tego, że nie lubi się kompozytora. Ponadto bardzo łatwo wygłaszać takie krzywdzące opinie na forum publicznym anonimowo-ale juz trudniej pod własnym nazwiskiem. Więc bardzo proszę o ujawnienie się, jeśli ma Pan odwagę, gdyż mam jakieś dziwne przeczucie, że jest Pan kimś z moich znajomych-lub po prostu jednym z moich wrogów. Ja podpisuję się moim nazwiskiem. Pisze Pan, że na tej stronie chcę Pan wyrazić swój entuzjazm dla Polskiej muzyki i pokazać nowości płytowe. Jednak w ocenie mojego nagrania nie znalazłam nic pozytywnego-wszystkie opisy wyłącznie negatywne, a tym trudniej jest to zrozumiec, że przecież nie przesłuchał Pan płyty. Nie ma to zupełnie sensu.Jeśli ktoś przeczyta taką opinię o mojej płycie, to nigdy jej nie kupi, gdyż uzna, że jest zupełnie beznadziejna. Więc nie jest to chyba najlepszy sposób by pokazać płytę światu, a raczej-by słuchaczy do niej zniechęcić. Chyba jest w tym trochę hipokryzji, nieprawdaż? Jeśli chce tutaj promować polskie nowości plytowe-a nie jest Pan ich do końca pewny-to może lepiej nie pisać o nich wcale, niż pisać w ten sposób?
    Proszę się nie dziwić, że będą do Pana przychodzić komentarze na ten temat-wysłałam Pana blog do wszystkich znajomych-i wszyscy są totalnie oburzeni-gdyż żaden muzyk nie chciałby przeczytać o sobie, że jego gra jest straszna!
    No cóż i tak zrobił mi Pan przysługę, gwiazdy pop w końcu uważają, że lepiej by cokolwiek się o nich mówiło, nawet negatywnie, niż nie mówiło wcale.
    Ale generalnie zauważyłam, że lubi sobie Pan na blogu poużywać-wszystko super, każdy ma prawo pisać bloga-ale nie ma prawa wydawać BEZPODSTAWNYCH opini o artystach (bezpostawnych-gdyż przecież NIE SŁUCHAŁ Pan płyty). A poza tym jestem przekonana, że Pana pierwsza opinia o Sonacie była skierowana pod adresem mojego wykonania-tylko sprytnie Pan z tego wybrnął. Pisać bloga każdy może, ale powinien UWAŻAć CO NA NIM PISZE-czy byloby Panu miło, gdybym o Panu napisała w ten sposób na moim blogu lub stronie? O Pana rocznej pracy, w którą włożył Pan serce i ogrom pracy? Że jest beznadziejna, nawet nie zapoznawszy się z nią? Proszę to przemyśleć.
    Czekam na maila z Pana personaliami-o ile ma Pan odwagę się ujawnić.
    A co do szkolnej orkiestry-nadal uważam, że lepiej nawet w ten sposób promować Stojowskiego, niż wcale. Bo wiele jest orkiestr szkolnych, które grają na bardzo wysokim poziomie (orkiestra kameralna Liceum im. Zenona Brzewskiego jest znakomita, orkestra studencka Uniwersytetu Fryderyka Chopina-też). A orkiestry symfoniczne, jeśli nie zapłaci się im dużych pieniędzy-nie nagrają takiego repertuaru. I te z Polski B-grają czasem gorzej od orkiestr szkolnych!
    I zgadzam się z opinią Pana Roberta-że mimo wszystko należy najpierw posłuchać nagrania, jeśli chce się wydawać na jego temat opinie na forum publicznym.
    Więc proszę o zmodyfikowanie swojej opini po przesłuchaniu płyty-gdyż opis mojego nagrania, choć zmieniony, nadal stawia je w bardzo negatywnym świetle.

    • maciek
      26 August 2009 at 0:27 | #14

      Ponieważ uważa Pani, że moje komentarze mogą być zniechęcające – a intencje mam wręcz przeciwne – po prostu usunąłem cały tekst. [dopisek: wyszukiwarki mogą tego nie zauważyć jeszcze przez jakieś 2 miesiące, ale może pójdzie im szybciej]

      Nie, z całą pewnością się nie znamy (przynajmniej nic o tym nie wiem) – nie jestem ani Pani przyjacielem, ani tym bardziej – wrogiem. Intencje, jak mówię, miałem jak najbardziej życzliwe. Otóż z mojego doświadczenia wynika, że komentarz taki jak ten, który usunąłem, właśnie bardzo często ludzi zachęca, bo chcą “sprawdzić”. Mówię jak najzupełniej poważnie, i słowa “doświadczenie” też używam na poważnie – tzn. już tak robiłem, i właśnie taki osiągałem efekt. Zresztą, na dobrą sprawę, mogę też po prostu usunąć cały pierwszy punkt w tym poście, nie jestem do niego aż tak przywiązany. [dopisek: już to zrobiłem]

      Do muzyki romantycznej nie mam uprzedzeń. Współczesnej słucham częściej, owszem, ale romantyczną także uwielbiam. Choć oczywiście nie każdą. Ale akurat po Stojowskim ciągle jeszcze spodziewam się wiele dobrego, choć parę zawodów przeżyłem.

      Jeśli chodzi o zmianę w opinii o Sonacie. No, cóż, skoro mi Pani nie wierzy, to trudno. Mogę tylko jeszcze raz Panią zapewnić, że wcale nie chodziło o Pani nagranie (skoro tak było, dlaczego nie skomentowałem pozostałych utworów na płycie? dlaczego umieściłem komentarz w takim dziwnym miejscu, pośród jakichś zupełnie innych utworów?).

      Jeśli zaś chodzi o orkiestrę. Jest taka płyta Duksu z Wiosną i Suitą. Otóż prawie we wszystkich zagranicznych opiniach, z jakimi się spotkałem (mówię o opiniach prywatnych, recenzji praktycznie nie czytam), narzekano: szkoda, że to nie świetna orkiestra. Co mnie trochę dziwiło, bo nie uważam, żeby było aż tak źle. Ale też trochę to męczące – ciągle spotykać się z takimi opiniami…

      Swoich personaliów nie ujawnię. Mam ku temu powody zupełnie nie związane z powyższą dyskusją.

      Myślę, że może traktuje Pani zbyt poważnie to medium, jakim są blogi? Zwłaszcza ich moc opiniotwórczą. To znaczy: to naturalne, że w tym konkretnym przypadku tak się Pani przejęła, bo sprawa w jakimś sensie dotyczy Pani osoby (choć ja naprawdę nic o Pani nie pisałem, a krytykowałem politykę wydawniczą Acte Pr., a nie samą Orkiestrę im. Elsnera). Ale ludzie wypisują na blogach różne rzeczy. Czytelnicy blogów na ogół (chyba?) wiedzą, iż blogi to prywatne zapiski, którymi ktoś się dzieli. Ale to dzielenie się nie zmienia faktu, że blogi są z natury rzeczy właśnie prywatne i raczej subiektywne czy wręcz (najczęściej) bardzo subiektywne. Myślę, że mało kto wierzy blogom na ślepo (no może jeśli dany blog czyta dłużej i po prostu wie z doświadczenia, że może na nim polegać).

  7. maciek
    28 August 2009 at 11:43 | #15

    A friend chided me yesterday for giving in to Robert’s attacks. He was wrong, of course, and that made me realize I owe an explanation to those readers of this blog who do not know Polish. My decision to retract the first part of the above post had nothing to do with Robert’s behavior. I deleted it because the violinist (the one featured on the disc, not “Robert”) expressed concern (in her Polish comments above) that my remarks would hurt her sales. I’m quite certain that she was wrong[1] – in fact, I think quite the opposite would have been the case, because through this blog more people would have learned about the existence of her CD. Anyway, hurting the sales of the disc was certainly not my intention. So I decided to remove those notes as a sign of good will.

    1 – I don’t think my mixed feelings about the composer could negatively influence anyone else’s buying habits (especially given that I also said “I’m always happy to explore more of his music”), nor was the information about the label hiring a high school orchestra in any way classified – though the designers did not put it on the front cover; I also happened to call the repertoire on the disc “fascinating” but apparently… Oh, never mind. :roll: I deleted it and let’s leave it at that.

  1. No trackbacks yet.